piątek, 30 czerwca 2017

Trzeba było...


Szukasz pomocy na bezrobociu, po rozwodzie lub innym kryzysie? Za późno! Trzeba było wszystko przewidzieć  i pod żadnym pozorem do tego nie dopuścić. Więcej konstruktywnych rozwiązań znajdziesz poniżej.



Znam kilka osób bez matury, które lubią krytykować cudze edukacyjne porażki: słabo zdane egzaminy, gorsze szkoły, a nawet wybrane specjalizacje. O okolicznościach swoich błędów mówią w czasie przeszłym i trybie przypuszczającym: "Gdybym poszła do innej szkoły / zdawał inny egzamin / miała w szkole rozszerzony (...), to na pewno udałoby mi się". Wnioski na przyszłość? Brak. Żadna z tych osób nie zastanawia się nad tym, co jej teraz przeszkadza przygotować się do matury. 

Ta postawa dotyczy też życia osobistego. Nie wiedziałaś, że facet zostawi Cię po 3 latach związku na wiadomość o Twojej ciąży? To Twoja wina, przecież sama go wybrałaś i dziecko sobie zrobiłaś. Nie czujesz więzi z dzieckiem od razu? Trzeba było nie rodzić, mimo że mało kto (w tym życzliwi doradcy) bierze taki scenariusz pod uwagę. 

Jeżeli chcesz się ustrzec przed krytyką spod znaku "trzeba było...", masz dwa wyjścia. Pierwsze: wziąć przykład z doktora Browna. Kup DeLoreana i przerób go na wehikuł czasu. Nie dopuść do swoich błędów bez względu na konsekwencje i nie zważaj na paradoksy. 

Druga możliwość - nie popełniaj błędów. Bądź zawsze rozważny, szczęśliwy, inteligentny i miej dar jasnowidzenia. Wtedy nie musisz wyciągać wniosków i podnosić się po porażkach. Ba! nawet się tego nie nauczysz.

Bardzo realistyczne rozwiązania, prawda? Nie dziękuj, nie ma za co (dosłownie i w przenośni). Żyjąc bezbłędnie bylibyśmy mniej doświadczeni, mówiąc wprost - głupsi. Każda porażka, z której wyciągnęliśmy wnioski na przyszłość (do których stwierdzenia "trzeba było..." nie należą), chroni nas przed kolejnymi błędami. Cytując klasyka: tylko ten błędów nie popełnia, kto nic nie robi.

Spodobał się tekst? Zapraszam do polubienia fanpage'a: https://www.facebook.com/Felietonada/

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Zgodnie z RODO, czyli Ogólnym Rozporządzeniem o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r., a dokładnie jego artykułem 13 ust. 1 i 2, informuję, że:
1. Administratorem Twoich jest Katarzyna Pietroń, e-mail: katarzynakazjenka.pietron@gmail.com
2. Dane przekazane mi podczas dodawania komentarza wykorzystywane są w celu dodania komentarza, a podstawą prawną ich przetwarzania jest Twoja zgoda (art. 6 ust. 1 lit. c RODO) wynikająca z dodania komentarza.
3.Podanie danych osobowych jest dobrowolne, ale niezbędne w celu dodania komentarza.
4. Dane będą przetwarzane przez czas funkcjonowania komentarzy na blogu, chyba że wcześniej poprosisz o usunięcie komentarza, co spowoduje usunięcie Twoich danych z bazy. W każdej chwili możesz sprostować swoje dane przypisane do komentarza, jak również zażądać ich usunięcia.
5. Twoje dane osobowe będą udostępnianie innym odbiorcom danych, takim jak serwisy świadczące usługi utrzymania systemu informatycznego i hostingu, dostawca usługi poczty elektronicznej.
6. Twoje dane nie będą przekazywane do państw trzecich.
7. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich poprawiania, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo żądania dostępu do danych, a także prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego, jeśli uznasz, że przetwarzanie Twoich danych jest niezgodne z aktualnie obowiązującymi przepisami prawa w zakresie ochrony danych. Przysługuje Ci też prawo do bycia zapomnianym, jeśli dalsze przetwarzanie nie będzie przewidziane przez aktualnie obowiązujące przepisy prawa.
8. Jeśli uznasz, że przetwarzanie Twoich danych przeze mnie narusza przepisy prawa masz prawo wnieść skargę do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, na zasadach określonych w nowej ustawie z dnia 10 maja 2018 r. o ochronie danych osobowych.